Dżungla w mieście to trend, który od kilku lat rozwija się nieustannie, przeobrażając nasze mieszkania w pełne roślin zielone oazy. Niektórzy symbolicznie, stawiają po jednej roślince na parapecie czy półce w salonie, inni dali się ponieść modzie i duże egzotyczne kwiaty mają nawet w łazience. Rośliny i mocna intensywna zieleń nie wychodzą z mody, zaczynają zagarniać także tekstylia pojawiając się w postaci roślinnego motywu na zasłonach, poduchach, pościeli oraz dywanach i obrusach. Zielono mi – słowa ze znanej piosenki nabierają nowej mocy, nowego znaczenia.

Czy warto ulegać tym trendom i zapraszać rośliny do wnętrza? Warto. Nawet jeśli jest się seryjnym mordercą wszelkiego typu roślinności od bazylii przez paprotki aż do storczyków? Tak. Rośliny są mniej i bardziej wytrzymałe, a księgarnie czy internet pełne podpowiedzi, jak o nie dbać. Wystarczy tylko nieco cierpliwości, wiedzy i zaangażowania, a rośliny odwdzięczą się niesamowitym klimatem mieszkania oraz domu. Nadadzą świeżości wnętrzu, uspokoją i sprawią, że nasz wzrok po ciężkiej pracy przy komputerze, wreszcie będzie mógł odpocząć. Zawsze można zacząć od kwiatów ciętych w wazonie. Lub tych wydrukowanych na materiale poszewek ozdobnych na poduszki. Aby wnętrze żyło, muszą w nim być żywe rośliny.